Hymn narodowy

Przemysław Wojcieszek, współpraca Emilia Piech

Aneta Kyzioł, Polityka: Wojcieszek wraca po sześciu latach do teatru, by na legnickiej scenie odpowiedzieć na pytanie, które wielu sobie dziś zadaje: co zrobić, żeby Polska nie zamieniła się w piekło na ziemi. „Hymn narodowy” to odpowiedź bardzo w stylu autora: mieszanka publicystyki, kabaretu, rysowanych grubą kreską postaci i love story, z ulubionym, niemodnym happy endem w finale.

Magda Piekarska, Gazeta Wyborcza Wrocław: Prawdziwe dreszcze czujemy, kiedy z piekielnych otchłani na scenę wypełzają upiory polskiej prawicy. Albo kiedy obie strony politycznego sporu zaczynają na siebie szczekać, bo wyczerpuje im się zapas inwektyw. Kiedy dochodzi do walki wręcz, okładania się nawzajem styropianowymi płytami (Małgorzata Bulanda z nich zbudowała znakomitą, multifunkcjonalną i metaforyczną zarazem scenografię). I kiedy cios w tym zwarciu pada kompletnie nie z tej strony, z której byśmy się spodziewali.

Leszek Pułka, Teatralny.pl: „Hymn narodowy” smakuje słodko-gorzko niczym wyjęty z popiołu gorący ziemniak, syci miąższem, lecz parzy dłonie i wargi zwęgloną skorupą. Nie jest scenicznym arcydziełem, ale to jedna z najciekawszych propozycji rozmowy z artystami o Polsce. Oczywiście jeśli jeszcze chcecie rozmawiać o Polsce i oglądać niezakłamanych artystów.

Marta Bryś, e-teatr.pl: Siłą spektaklu Wojcieszka jest próba wyjścia poza schematy i przeniesienie akcentów na inne pola napięcia, niż te, które politycy uwypuklają w skandowanych hasłach na marszach czy studiach telewizyjnych. Tak otwarta polityczna krytyka i próba diagnozy przyczyn rozpadu więzi społecznych pozostaje obecnie na polskiej mapie artystycznej ekscesem. Tym bardziej godnym uwagi i aplauzu.

Janusz Łastowiecki, Dziennik Teatralny: Wychodzę z Modrzejewskiej jak ze snu, który się nie kończy. Przywiodła mnie tu sytuacja nowego kraju, który chce mnie wrzucić do podziemia. Pozostaje myśl, że ta psychoza urodzi, podobnie jak to miało miejsce w pamiętnej przeszłości, nowy, artystyczny porządek. Mówienie przez skrzypiące szafy, dziurki od klucza, kratki wentylacyjne. Być może to mówienie, które przychodziło dotychczas tak łatwo, będzie mówieniem oczekiwanym, szukanym, odgrzebywanym wciąż na nowo. A teatr stanie się miejscem stymulacji, kuracją tlenową.

Piotr Kanikowski, 24legnica.pl: Przemysław Wojcieszek pozszywał swój „Hymn narodowy” z różnych kawałków. Jest love story ze współczesną Polską w tle. Są polityczne skecze, które sprawdziłyby się na kabaretonie w Opolu, i oazowe śpiewy. Wszystko lajcik, żaden skandal, nic poruszającego – gdyby nie sportretowane w onirycznych koszmarach upiory prawicy, które w spektaklu wypełzają spod zasypanej styropianem sceny.

Ewa Guderian-Czaplińska, Didaskalia: „Hymn...” w ogóle nie zbliża się do poważnego roztrząsania kwestii politycznych, wcale tego nie chce - jest bluzgiem, kabaretem, przekleństwem, nerwowym śmiechem podszytym bezradnością, doraźną interwencją nakłuwającą własny strach, szyderstwem zmieszanym z przerażeniem. 

Czas trwania: 130 min.

reżyseria: Przemysław Wojcieszek
scenografia: Małgorzata Bulanda
muzyka: Filip Zawada
światła: Zofia Goraj

Piotr: Bartosz Bulanda
Marek: Rafał Cieluch
Marta: Magda Drab / Magda Skiba
Andrzej D. / Paweł K.: Ewa Galusińska
Zbigniew: Bogdan Grzeszczak
Michał: Robert Gulaczyk
Krzysztof: Mateusz Krzyk
Lech i Jarosław K. / Antoni M.: Paweł Palcat
Alicja: Emilia Piech
Irena: Anita Poddębniak
Andrzej: Albert Pyśk
Jasnowidz / Krystyna P.: Małgorzata Urbańska
Marian: Paweł Wolak 

inspicjent/sufler: Mariusz Sikorski

2016

XVI Festiwal Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość przedstawiona” w Zabrzu

  • uznanie „za ukazanie w lęków i obaw związanych z głębokimi podziałami politycznymi społeczeństwa polskiego” 
  • nagrody dla aktorów: Anity Poddębniak - za rolę Ireny, Pawła Palcata - za role Lecha i Jarosława K. oraz Antoniego M.