Biesy

Fiodor Dostojewski

Magda Piekarska, Gazeta Wyborcza Wrocław: Głomb bezlitośnie obnaża kompleks prowincji, nieświadomej nieskuteczności każdego, najbardziej rozpaczliwego wysiłku, żeby go ukryć. Dużo nam też te „Biesy” mówią o sytuacji, w której wszyscy się dziś znajdujemy – o mechanizmach kontroli i manipulacji, o łatwości, z jaką można sterować ludźmi. O tym też, że sztandary, pod którymi dokonuje się dzieła zniszczenia, kryją za sobą nicość. Wstrząsające są scena aresztowania Stiepana (Paweł Wolak) i bezradność intelektualisty wobec aparatu władzy. Zepchniętego na margines przez bojowników tej toczącej się gdzieś wysoko nad jego głową wojny o panowanie nad światem, w której naprzeciw siebie stają dyktatura ze swoim aparatem kontroli i bezrozumny chaos, kryjący w sobie przerażającą, rozpaczliwą pustkę.

Piotr Kanikowski, 24legnica.pl: Lepiej traktować legnickie „Biesy” jako osobny byt, bez zaprzątania sobie głowy porównaniami z powieścią, bo wtedy łatwiej docenić ewidentne atuty spektaklu. Jest ich wiele. Wartkie tempo. Perfekcyjnie dozowane emocje. Zmiany tonacji, poprzez konsekwentne przeplatanie wątku spiskowego wątkiem romansowym. Sensacyjna intryga, odsłaniana stopniowo w taki sposób, by widz nie pogubił się w mrowiu bohaterów. Z jednej strony aktorska wirtuozeria w kameralnych psychologicznych „pojedynkach” jeden na jeden (Wierchowieński – Stawrogin, Stawrogin – Liza, Wierchowieński – Kiryłow). Z drugiej efektowne, z rozmachem wymyślone sceny zbiorowe – niekiedy transowe jak ze snu, innym razem bardzo brutalne, choć przecież zawsze pozbawione dosłowności, nie epatujące krwią ani widokiem ran.

Grzegorz Ćwiertniewicz, Teatr dla Was: "Biesy" wyreżyserował Głomb z okazji jubileuszu czterdziestolecia Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. Na scenie wystąpił ogromny zespół. Wybitnie! Wszyscy aktorzy znakomicie odnaleźli się w swoich rolach. Każda była charakterystyczna, każda wymagała zaangażowania i niemałego kunsztu. Z ogromną przyjemnością podziwiałem grę i tych doświadczonych aktorów (filarów Modrzejewskiej), i tych, którzy od niedawna wykonują ten zawód.

Krzysztof Kucharski, Polska Gazeta Wrocławska: W tym pierwszym Dostojewskim na legnickiej scenie, cały aktorski zespół pracował jak sprężyna w najlepszym szwajcarskim zegarku. Dyrektor i reżyser czuł się zobowiązany, by pokazać całą drużynę, bo potęgą tego teatru jest zespół. Ze sceny, którą Małgosia Bulanda przerobiła na nieco ucywilizowany śmietnik, usłyszą Państwo w moim przekonaniu językowo najbardziej współczesne "Biesy" w znakomitym przekładzie (2010) Adama Pomorskiego.

Czas trwania: 200 min. / przerwa

przekład - Adam Pomorski
adaptacja - Robert Urbański
reżyseria - Jacek Głomb
scenografia - Małgorzata Bulanda
muzyka - Bartek Straburzyński
ruch sceniczny - Witold Jurewicz

Ewa Galusińska - Sofia
Robert Gulaczyk - Nikołaj Stawrogin
Rafał Cieluch - Piotr Wierchowienski
Anita Poddębniak - Generałowa
Małgorzata Patryn - Dasza
Magdalena Drab - Liza
Paweł Wolak - Stiepan Wierchowienski
Bogdan Grzeszczak - Kapitan Lebiadkin
Magda Biegańska - Maria Lebiadkin
Gabriela Fabian - Gubernatorowa
Małgorzata Urbańska - Praskowia Drozdowa
Mateusz Krzyk - Szatow
Magda Skiba - Maria Szatow
Paweł Palcat - Kiryłłow
Grzegorz Wojdon - Liputin
Albert Pyśk - Lamszyn
Katarzyna Dworak - Wirginska
Joanna Gonschorek - Feministka
Bartosz Bulanda - Szygalow
Maciej Rabski - Fiedka Katorżny

inspicjent / sufler - Mariusz Sikorski